kredyty bez bik
4 kwietnia 2010 r.

Po trzykrotnym przesuni?ciu terminu wystawienia sztuki, ostatecznie godzin? „zero” ustalamy na sobot? 13.03.2010r. Z jednej strony ogromne poczucie ulgi, po wydawa?oby si? nieko?cz?cym i wyczerpuj?cym okresie przygotowa?, a z drugiej, co by?o s?ycha? cho? nikt nie mówi? strach, czy spektakl dorówna „Upiorowi w operze”. Je?li jednak spe?ni si? czarny scenariusz, mo?emy by? pewni, ?e opinia publiczna niemal jednog?o?nie uzna, ?e sukces „Upiora w operze” by? tylko jednorazowym, niepowtarzalnym aktem, który trafi? si? nam jak przys?owiowej ?lepej kurze ziarno.

10 stycznia 2010 r.

Jesie? roku szkolnego 2008/2009. Do kantorka nauczycieli wychowania fizycznego wchodzi ucze? klasy IIc Dawid Szpara i po krótkim wst?pie, proponuje mi wspó?prac? nad stworzeniem musicalu „Upiór w operze”. Có? - my?l? sobie - pomarzy? zawsze mo?na, kto wie mo?e uda nam si? zorganizowa? nawet jedn? prób?. Nie daj?c jednak po sobie pozna?, prze?ykam pesymizm i zaczynam wypytywa? o szczegó?y. Pierwsze co ustalili?my to termin castingu. Pani wice-dyrektor Halina Szela, przez szkolny eter, rozpowszechni?a t? wie??, po czym wszyscy zainteresowani zmaganiami aktorsko-wokalnymi, przybyli na wyznaczone miejsce. W mi?dzyczasie powsta?, nie do ko?ca formalny, zarz?d re?yseruj?cy spektakl czyli: Agata Szewczyk, Magda Wiktor i wspomniany ju? Dawid Szpara. Do??czy? równie? do nas, zwerbowany przez m?odzie?, historyk i muzykant Tomasz Przywara.